Nie powinieneś. Wstrzyknięty kod wycinamy z plików, zamiast kasować pliki w całości, a pliki rdzenia CMS-a podmieniamy na oryginalne wersje od producenta. Przed pracą zawsze robimy kopię stanu wyjściowego, więc jest do czego wrócić.
Strona zainfekowana, zablokowana albo nie działa
Odwirusowanie i naprawa stron
Google ostrzega przed Twoją witryną, strona przenosi odwiedzających gdzie indziej albo z konta wychodzi spam. Zanim zaczniesz kasować pliki, przeczytaj, co zrobić w pierwszej godzinie i jak wygląda naprawa.
cpGuard w cenie pakietu
Hydrogen mezoSFERA
Najniższa cena w ciągu ostatnich 30 dni: 60 PLN netto / rok
- Pojemność 10 GB (NVMe)
- Transfer bez limitu
- Ilość domen bez limitu
- vCPU do 2 x 3.5 GHz
- RAM 2 GB RAM
Cena przedłużenia: 60 PLN netto / rok
Dla kogo jest ta oferta
- Strona oznaczona przez Google jako niebezpieczna
- Przekierowania odwiedzających do obcych witryn
- Spam wysyłany z konta hostingowego
- Podmieniona strona główna
- Nagły wzrost zużycia zasobów bez powodu
- Biały ekran albo błąd po aktualizacji
O infekcji rzadko dowiadujesz się od siebie. Zwykle dzwoni klient, że strona przenosi go do obcego sklepu. Albo Google pokazuje w wynikach „Ta witryna może być niebezpieczna”. Albo przeglądarka wyświetla czerwony ekran ostrzeżenia, poczta zaczyna wracać z odbiciami, a hosting przysyła maila o przekroczeniu limitu zasobów. Pierwsza reakcja jest zawsze taka sama: szybko coś zrobić.
I właśnie wtedy najłatwiej pogorszyć sprawę. Poniżej opisujemy, co zrobić w pierwszej godzinie, jak wygląda naprawa po naszej stronie i co dokładnie robi cpGuard — system ochrony działający na naszych serwerach, który większość takich historii kończy, zanim się zaczną.
Pierwsza godzina: niczego nie kasuj
Odruch jest zrozumiały: usunąć podejrzany plik, przeinstalować WordPressa, odtworzyć kopię z wczoraj. Każda z tych trzech rzeczy potrafi zaszkodzić.
- Usunięcie pliku niszczy ślady, a prawie nigdy nie usuwa tylnego wejścia. Włamanie to zwykle kilka plików w różnych miejscach plus jeden niepozorny dodatek w bazie albo w zadaniach cron.
- Przeinstalowanie CMS-a nie rusza wtyczek, motywu ani katalogu z uploadami — a to tam najczęściej siedzi problem.
- Odtworzenie kopii z wczoraj rzadko wystarcza. Infekcje wykrywa się zwykle po tygodniach, więc „wczorajsza” kopia bywa już zainfekowana. Dlatego trzymamy kopie do 30 dni — żeby było z czego wybierać.
Co warto zrobić od razu: zrób pełną kopię plików i bazy, nawet zainfekowaną — to materiał do analizy. Zmień hasła do panelu, FTP i bazy, ale z czystego urządzenia. I napisz do nas, zanim zaczniesz kasować.
Jak wygląda naprawa
Pracujemy zawsze w tej samej kolejności, bo pomijanie kroków kończy się powrotem infekcji po dwóch tygodniach.
- Izolacja i kopia. Zdejmujemy stronę z ruchu albo stawiamy jej kopię osobno, żeby czyścić w spokoju i bez kolejnych wejść w trakcie pracy.
- Skan. Pełny skan plików i bazy plus lista plików zmienionych w ostatnim czasie. Ta lista zwykle od razu pokazuje, kiedy i którędy ktoś wszedł.
- Czyszczenie. Wstrzyknięty kod wycinamy z plików, zamiast kasować pliki w całości. Pliki rdzenia CMS-a, wtyczek i motywu podmieniamy na oryginalne wersje z paczek producenta.
- Zamykanie wejść. Hasła bazy i kont, nowe klucze zabezpieczeń w konfiguracji WordPressa, przegląd kont administratorów (po włamaniu często jest jedno „nadprogramowe”), zadania cron, pliki PHP w katalogu uploadów, reguły w .htaccess.
- Usunięcie przyczyny. Aktualizacja CMS-a, wtyczek i motywu, wyrzucenie porzuconych rozszerzeń, przejście na wspieraną wersję PHP. Bez tego kroku czyszczenie to tylko odroczenie.
- Wyjście z list ostrzeżeń. Zgłoszenie strony do ponownego sprawdzenia w Google Search Console, żeby zniknął komunikat o niebezpiecznej witrynie.
- Obserwacja. Przez kilka dni po czyszczeniu patrzymy w logi zapory i skanera. Prawdziwym testem nie jest to, że strona działa, ale to, że infekcja nie wraca.
Skąd się to wzięło — cztery typowe drogi
W praktyce prawie wszystko mieści się w czterech scenariuszach:
- Nieaktualna wtyczka albo motyw. Najczęstsza droga. Luka zostaje opublikowana, a boty skanują za nią cały internet w ciągu godzin. Nikt nie wybiera Twojej strony — po prostu ma akurat tę wtyczkę.
- Hasło. Atak słownikowy na panel logowania albo hasło, które wyciekło z zupełnie innego serwisu i było używane ponownie.
- Zapomniana instalacja. Stary WordPress w katalogu /test, kopia sklepu w /old, sprzed trzech lat, bez aktualizacji. Dla atakującego to otwarte drzwi obok zamkniętych.
- Komputer autora strony. Wykradzione dane FTP z zainfekowanego laptopa. Wtedy strona „sama się psuje” po każdym czyszczeniu, dopóki nie posprzątasz komputera.
Jak działa cpGuard
cpGuard to system ochrony zainstalowany na poziomie serwera, zintegrowany z panelem DirectAdmin. Nie jest wtyczką do CMS-a i nie zużywa zasobów Twojego konta na skanowanie. Działa w trzech warstwach, które warto rozumieć osobno, bo odpowiadają na różne rodzaje ataku.
Warstwa 1: zapora aplikacyjna (WAF)
To ModSecurity z komercyjnym zestawem reguł Malware.Expert, dostrojonym pod serwery współdzielone. Filtruje żądania, zanim dotrą do Twojego PHP — i to jest w tym najważniejsze. Blokuje między innymi:
- wstrzyknięcia SQL i próby wykradzenia zawartości bazy,
- ataki XSS (wstrzykiwanie skryptów w treść strony),
- dołączanie plików lokalnych i zdalnych (LFI/RFI),
- nadużycia formularzy wysyłania plików,
- uruchamianie web shelli, czyli paneli zdalnego dostępu podrzucanych po włamaniu,
- ataki na świeżo opublikowane luki, zanim pojawi się łatka.
W zestawie są też reguły pisane konkretnie pod WordPressa, Joomlę i Drupala. Praktyczny wniosek: zapora kupuje Ci czas na aktualizację wtyczki, której jeszcze nie zdążyłeś podbić. Nie zwalnia z aktualizowania — ale różnica między „luka istnieje” a „luka jest wykorzystana” to zwykle właśnie ta warstwa.
Warstwa 2: skaner plików
Skaner obserwuje zmiany plików na bieżąco i dodatkowo przechodzi konto według harmonogramu. Gdy trafi na coś podejrzanego, plik idzie do analizy w silniku chmurowym, a na serwer wraca wersja wyczyszczona — wstrzyknięty fragment zostaje wycięty, a plik zostaje na miejscu i strona dalej działa. To ważna różnica wobec zwykłych antywirusów, które kasują cały plik i przy okazji psują witrynę.
Pliki, których nie da się wyczyścić, trafiają do kwarantanny. Można je z niej przywrócić, i to nie jest szczegół techniczny: skanery czasem mylą własny, nietypowy kod ze złośliwym. Kwarantanna oznacza, że fałszywe trafienie jest odwracalne jednym kliknięciem, a nie utratą pliku.
Warstwa 3: logowanie, boty i reputacja adresów
Tu mieści się wszystko, co dzieje się przed samym atakiem na kod:
- ochrona przed atakami słownikowymi na panele logowania WordPressa i Joomli — zamiast przepuszczać tysiące prób haseł, serwer ucina je u siebie;
- captcha dla botów, która odsiewa automaty bez blokowania ludzi;
- firewall oparty o bazę adresów o złej reputacji (IPDB), aktualizowaną na bieżąco — żądania z adresów znanych z nadużyć nie dochodzą do strony;
- wykrywanie rootkitów oraz podejrzanych linków symbolicznych — czyli sztuczki, którą atakujący próbuje przejść z jednego konta na drugie na wspólnym serwerze.
Co z tego widzisz u siebie: w panelu DirectAdmin masz wgląd w ataki zablokowane na Twoich domenach. Nie musisz nam wierzyć na słowo ani pisać z pytaniem, czy coś się dzieje.
Czego cpGuard nie zrobi
Wolimy to powiedzieć wprost, bo nadmierne obietnice w kwestii bezpieczeństwa kończą się rozczarowaniem w najgorszym momencie.
- Nie zaktualizuje za Ciebie wtyczek. To nadal Twoja strona i Twoje decyzje o tym, co na niej działa.
- Nie naprawi błędu w kodzie własnego motywu ani dziury w autorskiej wtyczce pisanej na zamówienie.
- Nie zastąpi kopii zapasowych. Najlepsza ochrona to taka, po której i tak masz z czego odtworzyć stronę.
- Nie cofnie wycieku hasła. Jeśli ktoś ma Twoje dane do panelu, wchodzi drzwiami, a nie przez lukę.
- Zdarzają się fałszywe trafienia. Reguła zapory potrafi czasem zablokować całkiem legalne działanie — na przykład edytor w CMS-ie albo wtyczkę wysyłającą duże pliki. Wtedy dostosowujemy reguły dla konkretnej domeny. Wystarczy zgłoszenie.
Higiena po naprawie — kwadrans w miesiącu
Po wyczyszczeniu strony zostaje najtrudniejsze: nie dopuścić do powtórki. Lista jest krótka i naprawdę wystarcza:
- aktualizacje raz w miesiącu, z jedną osobą odpowiedzialną za to zadanie;
- wyrzucenie nieużywanych wtyczek i starych instalacji z podkatalogów;
- unikalne hasła i druga weryfikacja przy logowaniu do panelu CMS-a;
- tylko tyle kont z uprawnieniami administratora, ile naprawdę potrzeba;
- sprawdzenie, czy kopia faktycznie się odtwarza — kopia nigdy nieprzetestowana to tylko założenie;
- PHP w wersji, która wciąż dostaje poprawki bezpieczeństwa.
Resztę parametrów ochrony po stronie serwera — czasy reakcji, zakres monitoringu i procedury przy incydencie — opisaliśmy na stronie parametrów bezpieczeństwa.
Jak zacząć
Napisz, co się stało, i podaj adres strony. Jeśli masz komunikat z Google Search Console, raport z wtyczki bezpieczeństwa albo maila od obecnego hostingu — podeślij go, bo zwykle od razu zawęża poszukiwania. Odpowiemy, czy to naprawa na godzinę, czy na pół dnia, i czy stronę da się uratować bez odtwarzania z kopii.
Nie musisz przenosić hostingu, żeby z nami o tym pogadać. A jeśli zostajesz u obecnego dostawcy, powiemy wprost, czego tam brakuje. Jeśli natomiast przenosisz stronę do nas, migracja jest bezpłatna, cpGuard działa od pierwszego dnia bez konfiguracji, a stronę sprawdzamy przy okazji przenosin. Prowadzisz sklep albo serwis na WordPressie? Zajrzyj też na hosting WordPress i hosting WooCommerce, gdzie rozkładamy wymagania tych dwóch przypadków.
Co dostajesz w cenie
- cpGuard w cenie każdego pakietu mezoSFERY
- Zapora aplikacyjna ModSecurity z regułami Malware.Expert
- Skaner plików w czasie rzeczywistym i w harmonogramie
- Kwarantanna z możliwością przywrócenia pliku
- Ochrona przed atakami słownikowymi na panel CMS
- Firewall oparty o bazę adresów o złej reputacji
- Wgląd w zablokowane ataki w panelu DirectAdmin
- Kopie zapasowe do 30 dni
- PHP od 5.6 do 8.5 przełączane w panelu
- Bezpłatna migracja i sprawdzenie strony przy przenosinach
Co cpGuard zatrzymał u nas w praktyce
Liczby pobierane wprost z agenta na serwerze, nie z materiałów marketingowych.
33 801
Zablokowane żądania (WAF)
ostatnie 30 dni
26 247
Zablokowane ataki słownikowe
ostatnie 30 dni
38
Wykrycia skanera plików
ostatnie 30 dni
7 263
Pliki w kwarantannie
stan bieżący, średnia na serwer
0
Zagrożenia wykryte w CMS
stan bieżący, średnia na serwer
22 648 267
Żądania z adresów o złej reputacji
łącznie, baza IPDB
Źródło: agent cpGuard — odpowiedziało 1 z 1 serwerów objętych ochroną. Dane z 12 października 2026, 22:17.
Pytania i odpowiedzi
Typowa zainfekowana strona na WordPressie to kwestia godziny do kilku godzin. Dłużej trwa, gdy infekcja jest stara i siedzi w bazie, gdy stron na koncie jest kilkanaście albo gdy źródłem jest komputer autora strony - wtedy czyszczenie bez posprzątania komputera nie ma sensu.
Nie. Możesz napisać, opisać sytuację i dostać diagnozę. Jeśli zostajesz u obecnego dostawcy, powiemy wprost, czego tam brakuje. Jeśli się przenosisz, migracja jest bezpłatna, a stronę sprawdzamy przy okazji.
Po wyczyszczeniu zgłaszamy witrynę do ponownego sprawdzenia w Google Search Console. Zdjęcie ostrzeżenia zależy już od Google i zwykle zajmuje od kilku godzin do kilku dni - nie mamy na to wpływu i nie obiecujemy konkretnego terminu.
Nie, i nikt uczciwie tego nie zagwarantuje. cpGuard blokuje ataki na typowe luki, zanim dotrą do Twojego kodu, wyłapuje podmienione pliki i ucina ataki na logowanie. Ale jeśli wtyczka pozostanie nieaktualna przez rok albo hasło wycieknie, żadna warstwa serwerowa tego nie nadrobi.
Nie. Działa na poziomie serwera, nie jako wtyczka w CMS-ie, więc skanowanie nie zjada limitów procesora i pamięci Twojego konta - inaczej niż wtyczki bezpieczeństwa skanujące pliki z wnętrza WordPressa.
Takie trafienia się zdarzają, zwłaszcza przy autorskim kodzie. Plik trafia do kwarantanny, z której można go przywrócić, a reguły zapory dostosowujemy dla konkretnej domeny. Wystarczy zgłoszenie.
Hydrogen — mezoSFERA
Opisz, co się stało i podaj adres strony — odpowiemy, czy da się ją uratować bez odtwarzania z kopii.